Wizyta w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi

Premier Ewa Kopacz wspólnie z wicepremierami Tomaszem Siemoniakiem i Januszem Piechocińskim odwiedzili Wojskowe Zakłady Lotnicze w Łodzi. Zakłady zatrudniają dzisiaj łącznie ok. 700 pracowników zapewniając wsparcie eksploatacji 150 śmigłowców będących na wyposażeniu polskiej armii.


Pani premier, wicepremierzy i rzecznik rządu stoją roześmiani obok śmigłowca 1 z 6
M. Śmiarowski/KPRM

Premier Ewa Kopacz podkreślała podczas konferencji prasowej, że łódzkie zakłady są w bardzo dobrej kondycji finansowej, czego dowodem jest uzyskany zysk netto w 2014 r. w kwocie bliskiej 30 mln zł. Jak wskazywała szefowa rządu, obecnie zakłady mają już podpisane umowy na 112 mln zł. To oznacza w perspektywie kilkunastu lat gwarancję zatrudnienia dla pracowników zakładów w Łodzi i Dęblinie. Zdaniem premier Ewy Kopacz ostatnie decyzje dotyczące zakupów śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii, również korzystnie odbiją się na sytuacji firmy.

Modernizacja armii lokomotywą rozwoju i przypływu technologii do Polski

Chcemy, aby te zakłady rozwinęły się tak jak i inne zakłady lotnicze w Polsce. Stąd wymagając w przetargu na śmigłowce remontów i modernizacji śmigłowców w polskim zakładzie wskazaliśmy właśnie Łódź, chcąc dać miastu szansę na rozwój – podkreślił wicepremier, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Jak dodał, negocjacje w sprawie kontaktu w tej sprawie znajdują się w końcowej fazie.

Szef MON mówił również, że intencją rządu jest, aby przyszłe zamówienia polskiej armii były lokowane w polskim przemyśle obronnym. W tym roku wydamy na modernizacje 5,5 miliarda złotych. Te pieniądze tworzą miejsca pracy.  Chcemy, aby plan modernizacji armii do roku 2022 był jedną z lokomotyw rozwoju i przypływu technologii do Polski – mówił Tomasz Siemoniak w Łodzi. 


Zobacz także