Spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z działaczkami opozycji internowanymi w stanie wojennym

To, że żyjemy w wolnej Polsce, zawdzięczamy działaniom pań. Bardzo za to dziękuję – tymi słowami premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do działaczek opozycji internowanych w stanie wojennym. W całym tym okresie do tzw. ośrodków odosobnienia trafiło około 10 tys. działaczy Solidarności i opozycji. Wśród nich było około 700 kobiet.


Premier Mateusz Morawiecki i rzecznik Joanna Kopcińska wchodzą do sali. 1 z 17
fot. P. Tracz / KPRM

Premier Mateusz Morawiecki podziękował na środowym spotkaniu w KPRM działaczkom opozycji internowanym w stanie wojennym. Jak zaznaczył, to, że żyjemy w wolnej Polsce zawdzięczamy działaniom pań, spośród których wiele przeszło ciężką drogę przez ośrodek dla internowanych kobiet w Gołdapi.

Jako młody człowiek zaangażowałem się mocno w działalność podziemną. Te wspomnienia są żywe – mówił szef rządu. Dzięki mrówczej, codziennej pracy matek i sióstr, podziemie trwało, można było drukować, kolportować. To była broń tamtej smutnej, mrocznej epoki PRL – dodał prezes Rady Ministrów.

Gołdap - ośrodek internowania kobiet podczas stanu wojennego

Większość internowanych kobiet trafiło do Gołdapi, gdzie były przetrzymywane w ośrodku wypoczynkowym Komitetu do spraw Radia i Telewizji. W okresie funkcjonowania ośrodka, od 6 stycznia do 24 lipca 1982 roku, przez obóz przewinęło się około 400 kobiet z całej Polski. Najmłodsze nie miały 20 lat, najstarsze – ponad 60.

Przez cały okres internowania, Służba Bezpieczeństwa próbowała łamać przetrzymywane kobiety, podsuwając im do podpisu lojalki i namawiając do współpracy.

Podczas przeprowadzanych rozmów esbecy wielokrotnie posuwali się do szantażu, zastraszania i obietnic. Matkom opowiadano o tym jak bardzo cierpią ich pozostawione dzieci, studentkom – że już nie będą miały szansy powrotu na uczelnie.

W lipcu 1982 roku z ośrodka w Gołdapi zwolniono ostatnie kobiety. Ośrodek przestał formalnie istnieć. Część kobiet w sierpniu została ponownie internowana i trafiła do ośrodka w Darłówku.


Zobacz także