Premier o przyjmowaniu uchodźców: Polakom też kiedyś pomagano

W piątek wieczorem do Polski przyleciało 158 uchodźców z Syrii. Nasz kraj zadeklarował wstępnie również przyjęcie 2 tysięcy uchodźców w ramach unijnych programów przesiedleń.


Ewa Kopacz podczas konferencji prasowej, w tle flagi Polski i UE
Fot. Maciej Śmiarowski / arch. KPRM

Pierwsi uchodźcy już w Polsce

W nocy z piątku na sobotę przyleciał do Warszawy samolot ze 158 Syryjczykami. Wśród nich jest 12 dzieci. Pochodzą oni głównie z Damaszku, a także innych syryjskich miast. O sprowadzenie do Polski prześladowanych chrześcijańskich rodzin z Syrii zabiegała Fundacja Estera.  Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Urząd ds. Cudzoziemców wspierały Fundację w przeprowadzeniu wszystkich niezbędnych procedur.  

To jest znaczenie słowa solidarność

2 tys. uchodźców, których Polska zadeklarowała się przyjąć w ramach unijnych programów przesiedleń (z państw trzecich) i relokacji (już są na terenie UE), to głównie obywatele Syrii i Erytrei. Ostateczna decyzja co do liczby osób, które trafią do Polski zapadnie pod koniec lipca.

Szefowa rządu zaapelowała o wrażliwość wobec sytuacji, w której znaleźli się uchodźcy i przypomniała, że Polakom również kiedyś pomagano.

Pomagano nam z Zachodu wtedy, gdy potrzebowaliśmy pomocy. Dziś, kiedy inni potrzebują pomocy, powinniśmy to zrobić jak najprędzej, profesjonalnie i odpowiedzialnie. To jest właśnie pełne znaczenie słowa solidarność - zaznaczyła szefowa rządu.

Ewakuowani z Donbasu dziękują Polsce

Szefowa rządu przypomniała o ewakuowanych do Polski z objętego działaniami wojennymi Donbasu na Ukrainie. Dziś mają już swoje mieszkania, mają pracę i zamierzają zostać w Polsce.

Oni są bardzo wdzięczni Polakom za gościnność, za przychylność, którą im okazano. Mówią: bardzo, bardzo dziękujemy Polakom za to serce, które nam okazali, nie wiadomo, czy jeszcze byśmy żyli - dodała premier.


Zobacz także