Premier Ewa Kopacz na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie

Szefowa rządu spotkała się ze studentami i władzami Uniwersytetu Medycznego w Lublinie - uczelni, na której w przeszłości studiowała.


Wspólne zdjęcie studentów i pani premier
Fot. Maciej Śmiarowski / KPRM

Premier powiedziała, że jako lekarza uczono ją słuchać ludzi, bo bardzo ważny jest wywiad z pacjentem. To samo dotyczy premiera polskiego rządu. Jeśli potrafi słuchać ludzi, to będzie wiedział, w jakim kierunku powinien prowadzić swój rząd - zaznaczyła.

Szefowa rządu podkreśliła, że celem jej polityki będzie zwiększanie nakładów finansowych na szkolnictwo wyższe. Dotyczyć to będzie także rezydentur, którymi powinni objęci być wszyscy absolwenci studiów medycznych. Tylko w ten sposób rozwiążemy problem kolejek do lekarzy - zaznaczyła.

Jak dodała, to właśnie brak miejsc dla rezydentów był głównym argumentem dla młodych lekarzy, którzy wyjechali za granicę. Sądzę, że setki milionów, które zostaną wydane na rezydentury zatrzymają młodych lekarzy w kraju i te pieniądze się zwrócą - oceniła.

Premier odwiedziła także stancję, na której mieszkała podczas studiów na Uniwersytecie Medycznym i spotkała się z rodziną Pani Bogusławy, od której wynajmowała pokój. Prezes Rady Ministrów powiedziała, że to oni w trudnych chwilach zastępowali jej rodziców i pilnowali, by nie zeszła z obranej drogi. Dlatego zawsze pamiętam, że w Lublinie zostawiłam przyjaciół. W tym mieście jest coś magicznego, coś co wzbudza ogromne emocje. Wywołują je ludzie, którzy tu mieszkają - zaznaczyła szefowa rządu.


Zobacz także