Premier: Europa nie może stać w miejscu

- Jako Europejczycy nie możemy odwrócić się plecami od własnych dokonań, od tych wartości, które powołały Europę do życia - mówił w Sejmie premier. W piątek szef rządu wziął udział w Konferencji Przewodniczących Parlamentów UE.


Donald Tusk wygłosił przemówienie wprowadzające do dyskusji na temat kryzysu jedności europejskiej. Premier mówił, że polityczna racja istnienia Unii Europejskiej jest dziś poddawana przez niektórych w wątpliwość.

- Czytamy o ponurej perspektywie rozpadu strefy euro i groźbie gwałtownego, nieskoordynowanego kryzysu niewypłacalności - powiedział. - Dlatego czas zadać pytanie, w jakim punkcie znajduje się integracja europejska. To jest fundamentalny dylemat polityczny, przed jakim stoją dzisiaj wszystkie narody Europy - zaznaczył premier.
 
Szef rządu mówił, że musimy pamiętać, od czego rozpoczęła się "wędrówka w stronę europejskiego marzenia". Donald Tusk przypomniał, że  początek  integracji europejskiej dały tragiczne doświadczenia: wojna, holokaust, a także zimna wojna i podział kontynentu na rywalizujące obozy.

- W integracji europejskiej chodziło tak naprawdę o to, by takie wydarzenia stały się w przyszłości niemożliwe. Dlatego nie możemy stać w miejscu. My naprawdę musimy iść naprzód i będziemy szli naprzód - mówił.
 
Na zakończenie premier powiedział o Chorwatach, Serbach, Islandczykach, Białorusinach i Ukraińcach, że są to obywatele narodów, którzy mają w sobie marzenie europejskie. - Warto uwierzyć w energię tych, którzy o Europie marzą i warto powiedzieć tym, którzy Europą się znudzili, aby nie przeszkadzali tym, którzy w Europę wierzą -  podkreślił.
 
Konferencja Przewodniczących Parlamentów UE to ostatnie spotkanie w ramach parlamentarnego wymiaru polskiej prezydencji.


Zobacz także