Koszty propozycji opozycji

62,6 mld zł - tyle według wyliczeń Ministerstwa Finansów kosztowałaby w 2013 r. realizacja propozycji gospodarczych prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.


- Koszty wynikające z propozycji Jarosława Kaczyńskiego są prawie dwukrotnie większe od całego deficytu w budżecie państwa na przyszły rok - podkreślił Jacek Rostowski. - To klasyczna piramida finansowa: przyjemna, łatwa do przyjęcia na początku, ale nie do utrzymania. Jak każda, także i ona musiałaby upaść. Na tej piramidzie ucierpieliby wszyscy Polacy - wyjaśnił.


Minister finansów o propozycjach opozycji (wideo: x-news)



Ministerstwo Finansów obliczyło, że realizując propozycje PiS w 2014 roku Polska przekroczyłaby drugi próg ostrożnościowy (55 proc. relacji długu publicznego do PKB), a w 2015 r. przekroczylibyśmy próg konstytucyjny. - Trudno sobie wyobrazić, jak katastrofalne byłyby skutki dla gospodarki polskiej - mówił Rostowski.

Jak zaznaczył minister, przy założeniu wycofania się z podwyżki wieku emerytalnego, relacja długu publicznego do PKB wyniosłaby 49 proc. PKB z 2040 roku. - Łączny dług polskiego państwa do PKB w 2040 r. stanowiłby 206 proc. PKB, czyli o 1/3 więcej niż dzisiaj w Grecji - zaznaczył Jacek Rostowski, po czym dodał, że "nigdy do tego by nie doszło, bo wcześniej załamałyby się polskie finanse publiczne".

Szef resortu finansów poinformował, że gdyby propozycje PiS weszły w życie, ich koszty w 2013 r. wyniosłyby m.in.: 10,9 mld zł na ulgi dla dzieci, 13,2 mld zł na ulgi inwestycyjne, 1,1 mld zł na uwzględnienie kosztów uzyskania przychodu w podatku dochodowym, obniżenie składki rentowej na 7,7 mld zł, a zwrot podatku dla emerytów na 13,9 mld zł.

Minister finansów poinformował, że resort ograniczył swoje wyliczenia do tych propozycji PiS, których koszty można było "w sposób naprawdę rzetelny" obliczyć.

Ministerstwo obliczyło koszty około połowy wszystkich propozycji PiS, stąd minister podkreślił, że przedstawiane liczby to "absolutne minimum" tego, co kosztowałyby pomysły Prawa i Sprawiedliwości.

Jacek Rostowski wyraził gotowość do debaty na temat gospodarczych propozycji PiS, ale jego dyskutantem powinien być prezes tej partii Jarosław Kaczyński.


Zobacz także