Wydarzenia
30 sierpnia 2010 r.
Premier na zjeździe „Solidarności”
Tagi: solidarność Tusk wizyty premiera
Premier Donald Tusk uczestniczył w XXIV Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność” z okazji 30. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Szef rządu przypomniał, że dawna „Solidarność” była wspólnym dobrem i wykluczała takie postawy, jak pogarda czy nienawiść.
Premier pytał, czym różni się dzisiejsza uroczystość od uniesień przeżywanych 30 lat temu. – Wtedy, niezależnie od tego, czy ktoś był bezpartyjny, czy w PZPR, głęboko wierzący, czy był ateistą, czy miał poglądy konserwatywne, czy był anarchistą z przekonania, czy był góralem, kaszubem, czy pochodził ze Śląska – wszyscy bez wyjątku, którzy mieli w sobie to elementarne poczucie odpowiedzialności za ojczyznę, uczestniczyli w tym wielkim święcie, stając się z godziny na godzinę lepszymi – przypomniał premier.
Donald Tusk pytał, co stało się z 9 milionami osób, które nie odnajdują się w dzisiejszej „Solidarności”. Przypomniał, że fenomen dawnego związku polegał na tym, że szukano w drugim człowieku tego, co dobre, a nie tego, co złe. – Fenomen tamtej pierwszej „Solidarności” polegał na tym, że wszyscy u każdego i każdy u wszystkich szukał tego, co dobre w nim, a nie tego, co złe. I dlatego wtedy w „Solidarności” było 10 milionów ludzi – zaznaczył Donald Tusk. – Dzisiaj jest rzeczą niezwykle ważną, aby te 9 milionów ludzi także wierzyło, że to jest ich święto, święto całej pierwszej „Solidarności” – dodał.
Szef rządu podkreślił, że dawna „Solidarność” nie była wspólnotą celów jednego związku zawodowego czy jednej grupy zawodowej. – Wszyscy wiedzieli, że na pierwszym krajowym zjeździe delegatów spotyka się reprezentacja Narodu, która podjęła wielki wysiłek walki o wolność i niepodległość dla wszystkich bez wyjątku Polaków, a nie dla jednej grupy, przeciwko drugiej grupie – zaznaczył. – Wówczas ludzie wiedzieli, że tamta Solidarność jest darem powszechnym dla każdego Polaka, bez wyjątku, nawet dla tych, którzy byli naszymi przeciwnikami – dodał premier.
Donald Tusk przypomniał słowa papieża Jana Pawła II, który mówił, że nie ma „solidarności bez miłości”. – Jestem przekonany, że prawdziwa solidarność wyklucza nienawiść – zaznaczył premier.
Donald Tusk pytał, co stało się z 9 milionami osób, które nie odnajdują się w dzisiejszej „Solidarności”. Przypomniał, że fenomen dawnego związku polegał na tym, że szukano w drugim człowieku tego, co dobre, a nie tego, co złe. – Fenomen tamtej pierwszej „Solidarności” polegał na tym, że wszyscy u każdego i każdy u wszystkich szukał tego, co dobre w nim, a nie tego, co złe. I dlatego wtedy w „Solidarności” było 10 milionów ludzi – zaznaczył Donald Tusk. – Dzisiaj jest rzeczą niezwykle ważną, aby te 9 milionów ludzi także wierzyło, że to jest ich święto, święto całej pierwszej „Solidarności” – dodał.
Szef rządu podkreślił, że dawna „Solidarność” nie była wspólnotą celów jednego związku zawodowego czy jednej grupy zawodowej. – Wszyscy wiedzieli, że na pierwszym krajowym zjeździe delegatów spotyka się reprezentacja Narodu, która podjęła wielki wysiłek walki o wolność i niepodległość dla wszystkich bez wyjątku Polaków, a nie dla jednej grupy, przeciwko drugiej grupie – zaznaczył. – Wówczas ludzie wiedzieli, że tamta Solidarność jest darem powszechnym dla każdego Polaka, bez wyjątku, nawet dla tych, którzy byli naszymi przeciwnikami – dodał premier.
Donald Tusk przypomniał słowa papieża Jana Pawła II, który mówił, że nie ma „solidarności bez miłości”. – Jestem przekonany, że prawdziwa solidarność wyklucza nienawiść – zaznaczył premier.
Filtruj według daty
Filtruj według tagów
- premier (509)
- polityka zagraniczna (430)
- spotkania premiera (375)
- Tusk (342)
- wizyty premiera (305)
- rząd (219)
- Unia Europejska (169)
- decyzje rządu (153)
- solidarność (118)
- kancelaria premiera (105)
ZdjęciaRSS
- 18 stycznia 2012 r.
Wizyta szefa rządu we Włoszech
Premier Donald Tusk udał się z dwudniową wizytą do Rzymu. Fot. Grzegorz Rogiński/KPRM.
FilmyRSS
- 30 stycznia 2012 r.
Szef rządu Donald Tusk poinformował o ustaleniach szczytu Rady Europejskiej. Wideo: TVN24.

